Świr reklamowy

16 kwietnia, 2018 Hanna Bakuła Bez kategorii 0 komentarze

Nie lubię billboardów, a szczególnie głupich, agresywnych, a najbardziej brzydkich.  Stały się częścią naszej estetycznej katastrofy urbanistycznej, jak ma to miejsce w Warszawie, gdzie powstają identyczne domy o wąskich okienkach i żadnej formie. Wielkie reklamy bez sensu dopełniają estetycznej Apokalipsy. To odwet słoików z biur projektowych. Brak stołecznego urbanisty sprawi, że stojące bez ładu i składu szklane, bure wieże, w ogóle zasłonią, to co jeszcze zostało z naszego miasta. Coraz brzydziej, a najbrzydziej w Miasteczku Wilanów, gdzie lekkomyślnie zamieszkałam, zapominając, że nie mam trójki dzieci w wieku do lat 5, a nawet białego pieska- klona, bo to mają tu wszyscy przybysze którzy ruszyli do stolicy „za chlebem”. Miłą rzeczą jest stosunkowo mała ilość reklam które zalały centrum. Wczoraj spacerując zauważyłam na billboardzie całkiem ładnego nastolatka z kapryśnymi usteczkami, pokazującego ząbki w histerycznym uśmiechu. Piękne, zmrużone oczki patrzyły bezmyślnie w reklamową dal. Obok niego drugi i trzeci wyretuszowani na maksa, o brzoskwiniowej cerze, bez jednej zmarszczki, jak to małolaty. Wszyscy w jakichś czerwonych podkoszulkach, a w tle wielka opona. Szłam z kolegą, który powiedział, że ten najładniejszy to Lewandowski, a reszta też piłkarze na topie, chyba z Bayernu. Wiem jak wygląda mój piłkarski idol, Lewandowski, a ten był tylko trochę podobny, jakby nabotoksowany przez początkującą gwiazdę medycyny estetycznej. Białe, rekinie ząbki pokazywał w skrzywionych usteczkach, dziele niewykwalifikowanego grafika z fotoschopem. Pozostali po dłuższym przyjrzeniu przypominali znanych piłkarzy. Opona była saute, nie wyretuszowana prawie wcale. Idąc skrajnie rozkopaną z okazji sezonu turystycznego Miodową przypomniałam sobie reklamę garniturów znanej polskiej marki, gdzie też, jako manekin, stoi mój ulubiony piłkarz. Mimo skamieniałej miny i znowu tego dziwnego wyszczerzu zębów, jest podobny do przystojnego, naturalnego, pełnego wdzięku Lewandowskiego z boiska. Ewidentnie agencja pracująca nad jego wizerunkiem, czasami myli go z Dodą, która i bez retuszu ma gładka buzię. Rozumiem, że mój idol ma mało pieniędzy i musi sobie trochę dorobić, tym bardziej, że pojawiło się dziecko, ale chyba nie powinno się reklamować opon i garniturów w tym samym czasie? Nie wiem. Mam nadzieje, że piłkarzy nie skuszą firmy farmaceutyczne, produkujące leki na wzdęcia.

 

Zapiekanka z cieciorką

 

W żaroodpornym naczyniu posmarowanym tłuszczem ułożyć warstwami  kartofle w plastrach, cebulę też w plasterkach i ugotowaną aldente cieciorkę. Posypać każdą warstwę kminkiem arabskim i kurkumą oraz posolić i pokropić oliwą. Posypać startym ostrym serem i podlać pół szklanką wody. Piec w 180 stopniach  do miękkości kartofli. Przepyszne z jogurtem z miętą i pieprzem Cayenne.

 

 

Przykro nam, ale dodawanie komentarzy jest zablokowane