Polskie kino

05 października, 2026 Hanna Bakuła Bez kategorii 0 komentarze

Właśnie wróciłam w bardzo dobrym nastroju z Gdyńskiego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Na Galę nie mogłam iść, ale oglądałam w telewizji. Troszkę mnie przeraziła kosmiczna, hałaśliwa nie pasująca do polskiego kina scenografia i niepotrzebne występy wokalne. Tarzający się w bólach egzystencjalnych solista powinien się chyba trochę uspokoić, bo przestraszył mnie koniec jego niepotrzebnego wicia się po scenie.

Widownia miała chyba podobne odczucia, bo brawka były skąpe. Irena Santor bez wicia i machania rękami jednak się przebiła. Strach sobie wyobrazić wijących się na podłodze Beatlesów, a nawet Wojciecha Młynarskiego, czy Marka Grechutę. Itd.

Za to mój ulubiony film „Dobry chłopiec”, został doceniony. Słusznie, bo zagrany fenomenalnie, wszystko w tym filmie jest profesjonalne. Nie ma dłużyzn, które bywają we wszystkich filmach. Rozumiem dlaczego. Po prostu szkoda wycinać niepotrzebnych fragmentów, bo fajne, szczególnie dla tych, którzy w nich grają.

Główny bohater jest mistrzem zaklinania widza, tak jak kobra hipnotyzująca ptaka. To cecha wielkich aktorów. Grając wydają się wyżsi i czuje się, że dzieje się coś ważnego, a po zejściu ze sceny są zwyczajni.

Teatr Muzyczny w Gdyni, ma olbrzymią widownię, która była pełna na każdym seansie. Świadczy to o tym, że kino jest potrzebne i nie zastąpią go telewizyjne czy internetowe seriale, których jestem zwolenniczką, ale wolę kino.

Tu napiszę, o wspaniałej aktorce Barbarze Wrzesińskiej, która zagrała babcię w doskonałej komedii: „Miłe kobiety”. Jak wie każde dziecko, komedia jest trudnym gatunkiem i jeżeli chce bawić osoby wymagające, musi być dobrze napisana i zagrana. Barbara Wrzesińska jest zawodową, świetną aktorką komediową i nie tylko. Lata grania w kabaretach Olgi Lipińskiej wyrobiły w niej niuanse i doprowadziły do perfekcji role. Szkoda, że została pominięta, bo bez niej film nie byłby aż tak zabawny.

Z radością patrzyłam, na ekipy filmowe, które wkraczały przed projekcją na scenę. Zwykle kilkadziesiąt osób, głównie kobiety!!! W tym reżyserki, producentki, scenarzystki, scenografki, kostiumolożki, charakteryzatorki i przedstawicielki firm sponsorskich. Miłego obrazu dopełniały Dyrektorki Festiwalu, pani Minister Kultury i pani Burmistrz Gdyni. Słowo burmistrz, wydaje mi się bardziej majestatyczne.

Byłam na Festiwalu ponad 40 razy. Oglądam 2-3 filmy dziennie. W tym roku był świetny poziom. Czekam na następny. Kocham Kino!       

Przykro nam, ale dodawanie komentarzy jest zablokowane