Mamuśka

Sierpień 21, 2018 Hanna Bakuła Bez kategorii 0 komentarze

Podstawowy podział żon i stałych konkubin jest prosty. Są albo mamusiami swoich podstarzałych brzdąców z brzuchem jak piłka i cienkimi nóżkami, albo wychowawczyniami z zakładu karnego. Tak czy siak mają mores i ani by do głowy przyszło podopiecznym mieć swoje zdanie, czy też się sprzeciwić. Ryzyko polega na tym, że i tak dość nieładna druga połowa kalafiora, tak się krzywi, że tylko niewidomy by wytrzymał, nie mówię o włączeniu udarowej wiertarki małżeńskiej z zapętlonym systemem. Polska kobieta musi mieć synka a właściwie jednego lub kilku osobników płci męskiej, którym rozkazuje, kontroluje jak druhna zuchy, wymaga, rozlicza, podgląda, podsłuchuje, karci, karze i kontroluje cichcem a potem oficjalnie. Przychodzi taki moment, że facet boi się ruszyć. Piwo i papierosy ukochana wywęszy, kieszenie przetrzepie, niby przed praniem, bilingi sprawdzi, SMSy przeczyta, o ile chłoptyś nie weźmie komórki do toalety. Staje słupka i podsłuchuje, czy aby niewolnik nie ma pomysłu, żeby tak jak państewko kolonialne walczyć o niepodległość. Za to kara może być ta najstraszliwsza, czyli brak seksu, po 30 latach małżeństwa. Cenią się grubaski- żoneczki, ale bazują na łatwości dostępu, czyli męskim lenistwie. Piszę to ja po to, żeby zwrócić panom uwagę, że zachowują się jak dzidziusie, albo psy kanapowe. Ktoś za nich myśli i po jakimś czasie uważają to za normalne. Żony, zamawiają za mężów dania w restauracji, nawet nie zachowują pozorów, wiedzą lepiej. Odpowiadają za nich na pytania, zabijają wzrokiem każdą, nawet Bogu ducha winną koleżankę, która ośmiela się wejść na ich duże podwórko, bo kompletna kontrola czasu i poczynań nieboraka sprawia, że jest tylko pustym marynarskim ubrankiem, które „mamusia” przewiesza wygadując bzdury. Ba! Dochodzi do zastraszenia i scen przy najmniejszym sprzeniewierzeniu. W wakacje podróżowałam po kurortach, sanatoriach, spa i prywatnych poprawczakach dla moich kolegów, którzy nie zauważają , że piją, jedzą i śpią pod dyktando. Oczywiście nie palą, bo by umarli i wtedy co ma zrobić wychowawczyni? Kogo musztrować? Syn przeważnie się nie daje i zwiewa, choćby w zamiejscowe małżeństwo, albo się dopala, ale może też zostać gejem i związać się z uchodźcą. Moja przyjaciółka francuska hrabina śląskiego pochodzenia twierdzi, że gdyby ona i inne damy tak się zachowywały, to mąż, zamiast grzecznie zamknąć okno, podać wino, usiąść koło cioci, zapiąć rozporek, przestać się wiercić i nie dokładać 3 raz śledzia, wstałby i poszedł do adwokata po papiery rozwodowe. Lata zaborów i udręk narodowych zrobiły z nas niegrzeczne, wścibskie megiery, które testują wytrzymałość swoich „synków”, którzy plus, minus, po 30 latach przeważnie tańczą jak pudle na pudle. Zjawisko występuje chyba w każdym środowisku, może z  damskimi- bokserami jest trochę inaczej. Jak wejdzie ustawa co zrobią?

 

Konfitura ze śliwek

Śliwki wydrylować, włożyć do płaskiego rondla, podlać odrobiną wody, dodać kilka łyżek cukru brązowego i przykryć na 15 minut na średnim ogniu. Powinny puścić sok. Zmniejszyć ogień, dodać skórkę od cytryny, wyciskany sok z cytryny i sok z pomarańczy, kilka goździków i cukru, w zależności od diety. Dusić odkryte, mieszając. Musi być kilka godzin, bo wtedy najsmaczniejsze. Nie przecierać. Nie miksować. Włożyć do słoika i gorące zakręcić.

 

Przykro nam, ale dodawanie komentarzy jest zablokowane