Są inne tematy, ale Wielka Orkiestra, jest dzisiaj najważniejsza. Nagle staje się cud, egoistyczni, asertywni, narzekający na wszystko Polacy, stają się altruistycznymi, uśmiechniętymi darczyńcami.
Od początku grania Orkiestry daję na aukcje moje obrazy, dostaję podziękowania i… czekam na następny rok. To, co udało się zrobić Jerzemu Owsiakowi jest ewenementem na skalę światową, bo od lat Orkiestra gra na całym świecie. Miłe, że kwestują dzieci, ucząc się, obywatelskiej postawy. Granie Orkiestry stało się świętem. Wszyscy dumnie noszą serduszka, bo dzięki Jurkowi Owsiakowi pomagają obcym, a nie tylko swoim.
Staliśmy się niepostrzeżenie społeczeństwem jaskiniowym. Dbamy tylko o dobro mieszkańców naszej jaskini. Każdy ciągnie do siebie i nagle jest Osoba, która uczy nas społecznego myślenia o słabszych i potrzebujących pomocy. Nagle cud! Okazuje się, że jesteśmy dobrzy, że cieszy nas wrzucanie pieniędzy do puszek, których pełno na ulicach, a niosą je dumnie wolontariusze w różnym wieku, ale z podobną, zadowolona miną.
Jest super, ale byłoby cudem, gdyby wszyscy zgodnie pomagali Orkiestrze. To nie my! Zza parkanu ujadają źli, podli osobnicy, miłośnicy teorii spiskowych, nieznający słowa altruizm, nie mówiąc o empatii. Zastanawiam się, o co im chodzi? Przecież największy głupek wie, że lepiej mieć, niż nie mieć. Nikt od nich nic nie chce, ale nie wykluczone, że ich syn, ojciec czy brat skorzystają z urządzeń kupionych dzięki Orkiestrze. Dlaczego zawiść, zawsze idzie w parze z głupotą? Skąd się biorą agresywne tumany, ryczące na ulicach?
Myślę, że gdyby ich pojedynczo zapytać, to by nie wiedzieli. Hasła, które głoszą, przypominają pewne hasła krzyczane przed II wojną światową. Wiadomo, do czego doprowadziły. Demokratyczna część społeczeństwa podkula ogony. Nie podkulała walcząc z potężną komuną, a kuli się i pozwala na wszystko miejscowym troglodytom. Jesteśmy ofiarą źle pojętej demokracji. Dlaczego nie wszyscy poszliśmy do Wyborów? Sporo z moich, jakby się wydawało, inteligentnych znajomych, nie poszło, twierdząc, że i tak nie mają na nic wpływu.
No i wykrakali. Nie mają. Nasz wetujący hamulcowy został wybrany, bo dbał o wyborców. Z ambon płynęły wyrazy poparcia, a hasła, które głosił trafiały prosto do serduszek „prawdziwych Polaków”, bo „My Polacy, złote ptacy!”. Z tego widać, że demokraci prawdziwymi Polakami nie są, bo chcą być Europejczykami.
Biada sprzedawczykom, chcącym jeździć po świecie i kupować w zagranicznych sklepach, które stoją na Naszej ziemi! Precz europejskie łapy, od naszych wspaniałych, najlepszych krówek i kurek! Film Marka Koterskiego, „Dzień świra” jest idealnym pokazaniem naszej prawdziwej mentalności i wyjaśnia, dlaczego jest, jak jest. Po pesymizmie, czas na optymizm, bo mamy Owsiaka i cudowne zjawisko znane na całym świecie, jako Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, prawdziwe zjawisko przyrody.

Przykro nam, ale dodawanie komentarzy jest zablokowane